Zadzwoń pod numer 32 720 30 30 lub wypełnij formularz – oddzwonimy! Zamów kontakt z doradcą

Nasza moralność finansowa

Czy kredytobiorcy kierują się uczciwymi intencjami, gdy zaciągają kredyt? Niestety, czasem zawodzą, gdy przychodzi czas na jego spłatę…

Na zlecenie Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych badania moralności finansowej Polaków podjęła prof. dr hab. Anna Lewicka-Strzałecka z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.

W potocznym rozumieniu wymogi etyczne odnoszą się głównie do menedżerów i pracowników sektora finansowego. To opracowanie dotyczy zaś moralnych postaw nabywców dóbr i usług finansowych – przeciętnych konsumentów, którzy w powszechnym odczuciu winni być (jako słabsza strona) przedmiotem ochrony i edukacji. Czy te badania to swoiste signum temporis?

Patologie w sferze finansów są trafnym odzwierciedleniem istotnych cech organizacji społeczeństwa – nie tylko w kontekście wielkich afer i zapaści, powodowanych przez instytucje finansowe i zarządzających nimi menedżerów, ale i z punktu widzenia udziału, jaki w zaburzaniu funkcjonowania rynku mogą mieć zwykli obywatele. Składają się na to różnego rodzaju nieetyczne zachowania, nadużycia, wykroczenia, nawet przestępstwa, które są popełniane na szeroką skalę w trakcie codziennego funkcjonowania ludzi na rynku, w szczególności na rynku produktów finansowych. Choć niektóre z nich nie są nielegalne, wszystkie budzą większe lub mniejsze zastrzeżenia – z jednej strony stanowią sprzeniewierzenie się dotychczas uznawanym wartościom lub normom moralnym, a z drugiej ich powszechność, suma przekraczająca pewien poziom, uniemożliwia sprawne funkcjonowanie rynku, a nawet może prowadzić do jego zachwiania.

Ale etyczne przekonania i zachowania konsumentów nie cieszą się dużym zainteresowaniem badaczy, które jest kierowane głównie na analizy i krytykę moralności biznesu. Konsumenci są czasem pytani o ich postrzeganie etyki w różnych sferach działalności gospodarczej, w szczególności w praktyce marketingowej, ale nie o etyczny wymiar ich własnych zachowań. Wynika to zapewne z przyjmowanego dość powszechnie założenia, że konsumenci mogą być obiektem działań rynkowych, ze względu na swą słabszą pozycję powinni być przedmiotem ochrony, ale nie wpływają istotnie na kształt relacji rynkowych. Założenie wątpliwe, bo koncentracja na badaniu moralności podmiotów zajmujących się biznesem oddaje jednostronny obraz rzeczywistości gospodarczej i pomija znaczący wpływ, jaki ma na nią moralność kupujących produkty i usługi. Mieszczące się w tej moralności drobne nadużycia i wykroczenia, zapewne mniej spektakularne niż wielkie afery nieuczciwych menedżerów czy skorumpowanych urzędników, jednak popełniane w skali masowej wywierają istotny wpływ na kształt instytucji rynkowych i pośrednio instytucji społecznych. Fakt, iż nie tylko konsumenci czują się wykorzystywani przez biznes, ale ten ostatni notuje rosnące straty wskutek oszustw dokonywanych przez klientów, przyczynia się do erozji norm regulujących swobodną i efektywną wymianę gospodarczą, mając negatywne skutki dla wszystkich stron tej wymiany. Biznes ponosi straty finansowe, powodowane przez kradzieże dokonywane przez klientów, niespłacone kredyty, wyłudzone odszkodowania. Straty ponoszą też konsumenci na skutek zwiększenia kosztów transakcyjnych w postaci dodatkowych zabezpieczeń, wzmożonej kontroli, bardziej rozbudowanej biurokracji, zaostrzenia rozmaitych sankcji, ograniczenia dostępu do niektórych usług dla pewnych grup użytkowników. Nadużycia konsumenckie mają też negatywny wpływ na finanse publiczne, na przykład nagminne płacenie gotówką bez faktury znacząco uszczupla wpływy z podatku VAT.

Jakie wątpliwe etycznie zachowania konsumentów były analizowane?

Badanie przeprowadzono na ogólnopolskiej, reprezentatywnej 1000-osobowej próbie dorosłych Polaków. Polegało na pytaniu o poziom usprawiedliwiania działań konsumentów, które są niezgodne z prawem lub naruszają normy moralne, stanowiące fundament gospodarki rynkowej, czyli szacunek dla cudzej własności i zasadę dotrzymywania umów. Badanie pozwoliło odtworzyć porządek normatywny odwzorowujący zakres społecznego przyzwolenia na wykroczenia konsumenckie. Ten porządek to swoisty regulator rynku, bo szeroka akceptacja dla nieetycznych zachowań może utrudniać działanie prawa i innych formalnych instytucji, zaś jej brak może je wspomagać i usprawniać.

Na ile Polacy są skłonni akceptować (lub usprawiedliwiać) konsumenckie nadużycia?

Oceny zachowań konsumentów w konkretnych sytuacjach są w znacznym stopniu zróżnicowane, począwszy od zachowań, które są prawie bez wyjątku potępiane, a kończąc na usprawiedliwianych przez ponad jedną trzecią badanych osób.

W największym stopniu respondenci potępiają nadużycia konsumenckie, polegające na aktywnym wyłudzaniu pieniędzy za pomocą posługiwania się fałszywymi dokumentami (98%), zawyżaniu wartości poniesionych szkód, by uzyskać nienależne odszkodowanie (86%) i na ukrywaniu informacji, które  uniemożliwiają zaciągnięcie kredytu (83%). Okazuje się, że najczęściej ganione nadużycia konsumenckie to te, które są zagrożone sankcjami karnymi, a więc moralność finansowa współgra z normami prawa. W nieco mniejszym stopniu (80%) badani są skłonni potępiać wykorzystywanie nadarzającej okazji w postaci błędu kasjera, który pomylił się na swą niekorzyść. Dolną część hierarchii etycznych standardów konsumentów wyznaczyło względnie duże przyzwolenie na zachowania naruszające w różnej formie zasadę nakazującą wywiązywanie się ze zobowiązań finansowych. Respondenci dostrzegają okoliczności usprawiedliwiające kogoś, kto zmienia często rachunki bankowe, by uniknąć zajęcia środków przez komornika (23%); przepisuje majątek na rodzinę, by uciec przed wierzycielem (28%); płaci gotówką bez rachunku, by uniknąć płacenia VAT (33%); pracuje na czarno, by uniknąć ściągania długów z pensji (36%). Na największy poziom społecznego przyzwolenia może liczyć zachowanie polegające na zaciąganiu kredytu bez dokładnego zapoznania się z warunkami jego spłaty (36%). Można przypuszczać, że wysoki poziom tolerancji dla zaciągania kredytu bez poznania jego warunków bierze się z powszechnego przekonania, iż przeciętny konsument ma ograniczone możliwości, by zrozumieć zawiłości dokumentów finansowych. W świadomości społecznej dominuje opinia, że bankowe umowy i regulaminy są napisane mało zrozumiałym językiem prawniczym, są zbyt długie, wydrukowane małą, trudno czytelną czcionką.

Zaciągnięty kredyt to dług, a długi – w myśl powszechnie obowiązujących zasad – należy terminowo spłacać. Dlaczego akceptacja tej zasady przestaje być oczywista w stosunku do kredytów?

Pytaniem wstępnym w badaniu moralności finansowej polskich konsumentów było pytanie o poziom akceptacji ogólnej normy, nakazującej wywiązywanie się z podjętych zobowiązań finansowych. Okazało się, że w znakomitej większości (97%) respondenci uznali, że oddawanie długów jest zawsze obowiązkiem moralnym. Jednak gdy byli pytani o przyzwolenie dla konkretnych zachowań naruszających w różnej formie tę normę, okazali się znacznie mniej restrykcyjni, na co wcześniej zwracałam uwagę. Potwierdza to prawidłowość polegającą na tym, że ludzie na poziomie ogólnych i abstrakcyjnych deklaracji moralnych są bardziej wymagający, niż na poziomie norm szczegółowych i rzeczywistych zachowań. Można przypuszczać, że w konkretnej sytuacji unikanie spłaty zadłużenia nie jest rozważane w kategoriach etycznych, ale raczej jako problem praktyczny, który trzeba umiejętnie rozwiązać. W wielu przypadkach uważa się, że zadłużenie powstałe wskutek okoliczności losowych, działania złych ludzi, nie z winy dłużnika, lub gdy przekracza jego możliwości oddania należności, jest niesprawiedliwe. Odpowiedzialnością za zadłużenie są obarczane instytucje pożyczkowe, nachalnie reklamujące swe usługi, a także organa państwowe, niebroniące skutecznie praw konsumentów. Im bardziej negatywny wizerunek wierzycieli, tym słabsze poczucie obowiązku nakazujące zaspokojenie ich roszczeń.

Czy jest związek między przyzwoleniem na nadużycia konsumenckie na rynku finansowym a społeczną oceną podmiotów, działających na tym rynku i powszechnym przekonaniem o ich biznesowej przewadze nad konsumentami?

Przyzwolenie na nadużycia konsumenckie jest kształtowane przez wiele różnych czynników. Przypuszcza się, iż jednym z nich może być negatywne postrzeganie instytucji funkcjonujących na rynku. Reguła wzajemności w wersji negatywnej skłania ludzi do akceptowania nadużyć wobec instytucji, które w ich mniemaniu zarabiają zbyt dużo, postępują nieuczciwie, nie są godne zaufania. Czynnikiem osłabiającym wymogi etyczne może też być obserwowanie, że presja otoczenia na ich respektowanie traci znaczenie. Przeprowadzone badanie potwierdziło przypuszczenie, że postrzeganie dysfunkcji rynku wpływa demoralizująco na jego uczestników, czyli respondenci gorzej oceniający instytucje funkcjonujące w sferze finansowej częściej usprawiedliwiają nadużycia konsumenckie.

Czy na postawy kredytobiorców wpłynęły zmiany społeczno-gospodarcze ostatnich lat?

Wpływ na etyczne postawy kredytobiorców miały przede wszystkim dwa czynniki. Po pierwsze, powszechność korzystania z kredytu wzmocniła poczucie, że zobowiązanie płatnicze jest czymś zwyczajnym, codziennym, wynikającym z realiów życia w gospodarce rynkowej, jest czymś narzucanym przez siły zewnętrzne, czymś, na co ma się niewielki wpływ, a więc ponosi się ograniczoną odpowiedzialność. Skoro wiele osób ma problemy ze spłacaniem kredytu, to obowiązek ten staje się coraz mniej kategoryczny. Drugim czynnikiem rozmiękczającym etyczny wymiar kredytu jest jego depersonalizacja, polegająca na przerwaniu osobistej relacji między kredytodawcą i kredytobiorcą i zastąpieniu jej instytucjonalnym pośrednikiem. Personalna więź została zastąpiona przez sformalizowane procedury badania wiarygodności i instytucjonalną penalizację niedotrzymywania zobowiązań płatniczych. Wiara w uczciwość drugiej strony, stanowiąca fundament instytucji kredytu, o czym świadczy etymologia słowa kredyt [łac. credere – (za)wierzyć; zaufać], została zastąpiona przez racjonalne kalkulacje i rachunek ryzyka.

Czy można stworzyć profil z jednej strony kredytobiorcy rzetelnego, a z drugiej kredytobiorcy wysokiego ryzyka?

Przyjętą w badaniach miarą rzetelności konsumenckiej na rynku finansowym jest indeks akceptacji nieetycznych zachowań finansowych, stanowiący średnią ocen dopuszczających takie zachowania w sytuacjach określonych w pytaniach. Okazało się, że indeks ten jest związany z pewnymi cechami społeczno-demograficznymi. Wyższy poziom akceptacji nieetycznych zachowań konsumenckich przejawiają mężczyźni niż kobiety. Ten wynik koresponduje z raportami o zaległym zadłużeniu, wskazującymi, że niesolidnymi dłużnikami częściej są mężczyźni niż kobiety, więc można przypuszczać, że w jakimś stopniu za tę różnicę odpowiada czynnik moralny. Druga zależność polega na tym, że przyzwolenie na nieetyczne zachowania finansowe maleje z wiekiem. To ostatnie może być funkcją naturalnego procesu moralnego rozwoju albo efektem różnicy między pokoleniami, spowodowanej funkcjonowaniem w odmiennych systemach gospodarczych.

Prof. dr hab. Anna Lewicka-Strzałecka

Filozof, profesor zwyczajny w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Autorka licznych prac naukowych z dziedziny prakseologii, metodologii nauk praktycznych, naukoznawstwa i etyki biznesu (m.in. „Etyczne standardy firm i pracowników”, „Odpowiedzialność moralna w życiu gospodarczym”, „Nędza korupcji”). Redaktor naczelna czasopisma „Prakseologia”. Wykłada w Akademii Leona Koźmińskiego, Krajowej Szkole Administracji Publicznej, Warszawskiej Szkole Zarządzania. Członek-założyciel Towarzystwa Naukowego Prakseologii i Polskiego Stowarzyszenia Etyki Biznesu.

Grzegorz Chmielewski | 18.01.2017 | Aktualności

W czym możemy Ci pomóc?

Współpracujemy z:

Raiffeisen Bank
Alior Bank
Aforti Finance
Takto
Getin Bank
Nest Bank
Bank pocztowy
Plus Bank
TF Bank
SMS Kredyt
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookie. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookie w Twojej przeglądarce.